Przekazany do konsultacji projekt nowelizacji kodeksu spółek handlowych budzi spore kontrowersje. Nic dziwnego, ponieważ znajdują się w nim również zapisy o jawności danych osobowych wszystkich akcjonariuszy. Czy jest się czego obawiać?

 

Po wejściu w życie proponowanych zmian, czyli – zgodnie z ustaleniami – od drugiego kwartału 2018 r. papierowe akcje na okaziciela zostaną wycofane na rzecz wpisu w rejestrze akcjonariuszy. Wpisowi miałoby podlegać imię i nazwisko posiadacza akcji oraz jego adres zamieszkania. Wgląd do rejestru i możliwość uzyskania tych informacji przez innych akcjonariuszy spółki ograniczałaby tylko symboliczna opłata w wysokości 10 złotych.

Ważne zmiany w KSH

Przedsiębiorcy przyjęli projekt reformy dosyć chłodno. Uważają, że prezentowane rozwiązania mogą negatywnie wpłynąć na aktywność potencjalnych nabywców akcji. Łącząc wpis do rejestru z częściowym zrzeczeniem się ochrony własnych danych osobowych mogą się oni okazać znacznie mniej chętni do zakupu. Co więcej, nowe prawo odnosiłoby się również do obecnych akcjonariuszy, co, zwłaszcza w przypadku tych dysponujących mniejszą ilością akcji w przedsiębiorstwie, mogłoby spowodować ich wzmożone wycofywanie się ze spółek.

Jawność – tak, ale nie bezwzględna

Ministerstwo Sprawiedliwości tłumaczy swoje działania chęcią wprowadzenia większej przejrzystości na rynku – zwłaszcza w odniesieniu do podatków. W uzasadnieniu projektu powołuje się na przykłady europejskich państw, które zdecydowały się na wprowadzenie obligatoryjnej dematerializacji akcji rezygnując z ich papierowej wersji na rzecz rejestru uprawnionych. Warunki, które trzeba spełnić, żeby uzyskać dostęp do takiego rejestru są jednak znacznie surowsze niż przewiduje to planowana nowelizacja.

Różne standardy ochrony danych osobowych

Przedsiębiorcy proponują ograniczenie uprawnienia do zapoznawania się z danymi znajdującymi się w rejestrze do samych spółek, a nie ich akcjonariuszy. Takie zawężenie znacznie podwyższyłoby standardy ochrony danych osobowych. Innym rozwiązaniem jest wprowadzenie progu procentowego akcji spółki przypadających na konkretnego akcjonariusza, poniżej którego jego dane nie byłyby ujawniane. Dobrym pomysłem wydaje się też obwarowanie możliwości przechowywania zdobytych informacji o właścicielach akcji odpowiednim terminem.

Stan na 31.08.2017